5.
Grudzień 19, 2009
w dziwnym zawieszeniu, ze strachu na podsumowania plusów i minusów
dlaczego prawie zawsze potrafię zachować optymizm?
hej, przecież wyszło mi na plus.
(uśmiecha się)
dajmy sobie czas na swobodne oddychanie.
jeszcze trochę, jeszcze trochę..
(uśmiecha się ponownie?)
Niesamowicie się cieszę, że wczoraj udało mi się zobaczyć “Mistrza i Małgorzatę” w Teatrze Polskim w Poznaniu.
Tak, to był dobry spektakl.
A w Warszawie bardzo podładowałam wszystkie swoje akumulatory uśmiechu.
I niezapomniany widok naszej cudownej i zapłakanej Beti na Dworcu Centralnym, zapytanej czy ma PMS… (:
Lenistwo świąteczne zaczęte.
Zakupy – jeszcze nie.
Ciasta- jeszcze nie.
Handmade- w większości skończony.
Filmów Almodovara obejrzanych – 2.
Herbaty wypite- zdecydowanie za duuużo.
I Motylkowi chcę przypomnieć, że jak odleci za bardzo to ma zawsze mnie.
I że jestem w stanie ściągać w razie czego – nawet z baaardzo dzikich krain.
Grudzień 19, 2009 o 7:07 pm
Motylek pamięta.
Motylek dziękuje.
Motylek kocha.
Motylek ma motylki w brzuchu [cholernie głupio się przyznać ;p ]
<3 ;*
Motylek bardzo, ale to bardzo świątecznie kocha ;*