Marzec 21, 2010
W ramach pocieszania tych ulubionych maturzystów – tych, za którymi będę tak cholernie tęsknić, jak się rozjadą po wszelkich miastach Polski, na północ i na południe i Bóg wie jeszcze gdzie.
Moi ulubieni maturzyści słyną z przygarniania mnie, wtedy kiedy nic nie działa tak jak powinno za co im bardzo dziękuję… ;*
Plany wakacyjne są ustalone.
Opener.
12 lipca wylatuje do Barcelony na trzy tygodnie (lepiej być nie może..)
Kilka dni w Krakowie w sierpniu.
Jak najdalej, jednym słowem.
No i taki drobny monolog:
Tylko, zdaj tą matę, Ty ciężka cholero!
Marzec 21, 2010 o 8:00 pm
Twoi ulubieni maturzyści też będą tęsknić.
Zatwierdzone : Toruń-Gdańsk-Szczecin. Chyba zwariowałam.
Mogłoby być lepiej – mogłabyś spędzić ze swoją ulubioną kuzynką jej urodziny a nie lecieć do Barcelony… A niech Cie do Honolulu wywiozą za to! O!
ulubiona maturzystka pozdrawia ;*